Za niecałe dwa tygodnie wyjeżdżamy dziewczynkami nad nasz polski Bałtyk. Jedziemy do Mrzeżyna. Po raz pierwszy całą czwórką. W ubiegłym roku mniejsza M była za mała żeby wybierać się w taką podróż. Teraz zastanawiam się jak to wszystko zorganizować. Co zabrać? Ile? Żeby nie dźwigać niepotrzebnie wielkiego bagażu (właściwie nie pakować na siłę do auta bo przecież dźwigać pieszo tego nie będę, choć z naszego czwartego piętra w bloku będzie trzeba to znieść - windy przecież nie ma). Jak właściwie wyważyć, żeby niczego nie zabrakło. Fakt w dzisiejszych czasach można wszystko kupić, ale nie wszystko się opłaca. Macie jakieś rady? Złoty środek? Co koniecznie trzeba zabrać, a czego nie warto? Pomóżcie zanim zacznę biegać jak w ukropie i zbierać rzeczy bez ładu i składu.
A na zachętę kilka zdjęć z naszych wakacji w Dziwnowie z 2009 roku (tam jeździliśmy przez kilka kolejnych lat, ale w tym roku nie udało nam się zarezerwować pokoju w wybranym przez nas terminie - zabrakło dla nas ;))
O, jacy byliśmy młodzi... Starsza M miała wtedy 2 lata, o młodszej jeszcze nikt nie myślał ;)